19 mar 2007

Kamienie i piasek (w tryby)

Z urywkowych zdań, wypowiedzianych przez Jarosława Premiera Kaczyńskiego, na konwencji PiSu pozostało mi tylko uporczywe odczucie niekonwencjonalności językowej Pana Premiera, który obiecał "solidarnom politykem społecznom" i różne inne inności kończące się zawsze na „em” i „om”...

"Nie dziwi mnie zmiana języka zaprezentowana podczas konwencji" - mówił polityk PO Bronisław Komorowski. Mnie dziwi ta uwaga, bo język nie uległ zmianie – dalej jest niechlujny w wymowie, kaleczący uszy. Wszystko to widocznie wina peerelu – kto to widział, żeby wypuszczać prawników nie umiejących przemawiać, żeby zniszczyć szlachetną i starożytną
sztukę oratorską.

A mnie jako dziecku wciskano do łba durnoty o Demostenesie, który chadzał nad brzegiem morza, wkładał do ust kamyki i przemawiał do fal. Tak stał się wspaniałym i porywającym mówcą. Niestety – Bracia Kaczyńscy urodzili się nad Bałtykiem. Tu nie ma kamienistych plaż. A jeszcze nikt nie poprawił wymowy pakując do gęby piasek. Znowu winna geopolityka!

1 komentarz:

Karol pisze...

Nie jestem wielkim mówcą, ani znawcą języka polskiego, ale uszy mi krwawią jak słucham wypowiedzi rządzących.
Nie rozumiem jak im nie wstyd, tak kaleczyć język ojczysty? Tacy patrioci, a mówić po polsku nie potrafią.