21 lut 2007

Dzień Języka Ojczystego

Dzień jest patriotyczny wielce i powinien być hucznie albo chociaż szumnie obchodzony przez Władze Ojczyzny. Gazety sieciowe, poza Gazetą Wyborczą, nawet o nim nie bąknęły. Rządzący nie odtrąbili, jak bardzo dbają o tę opokę patriotyzmu - o język ojczysty. Nie wspomina się dzieci z Wrześni ani Latarnika...

Może dlatego, że "wadza" raczej nie może świecić przykładem, zwłaszcza że na szczytach władzy słyszymy najbardziej niezaszczytne przykłady niechlujstwa językowego i błędnej a nawet karykaturalnej wymowy. Dziennikarze też się nie palą do propagowania Dnia, bo sami mają wory grzeszków i grzechów.

Zacytuję więc z artykułu GW tylko Wszechedukatora Romana Giertycha: „Na gruzach Okrągłego Stołu zbudujemy IV RP”. "Filipinki" posła Gosiewskiego nie wypada chyba w tym dniu przypominać, bo to w końcu wtręt z greki. Ale czyż języki klasyczne oraz mowa sąsiadów i europejskich potęg nie wzbogacały naszej polszczyzny? Bo że nie ubogacały, to jestem pewien.

Zubożają nasz język parlamentarzyści niedouczeni i dziennikarze niestaranni. W tym dniu życzę im, by tego nie robili!

1 komentarz:

placownik pisze...

Dlaczego wytknięcie rozmówcy błędu językowego traktowane jest w najlepszym wypadku jako nietakt?
Czy nie jesteśmy, w tym akurat fragmencie życia publicznego, zbyt tolerancyjni?

Ostatnio wziąłem na kieł skądinąd bardzo miłą koleżankę z pracy, notorycznie mylącą słówko przynajmniej, z innym słówkiem, bardzo podobnym, ale jednak o nieco innym znaczeniu, przynajmniej. Konsekwentnie zwracam jej uwagę na każde błędne użycie tej partykuły. Zgadza się ze mną, że słusznie wytykam jej ten błąd, ale widzę, że uśmiecha się do mnie coraz rzadziej...