27 wrz 2006

BEGERGATE, czyli "Panie Prezesie IVRP się rypła!"

4 komentarze:

mrs pisze...

a dlaczego nie wypowiesz sie na temat obslizglej metody (na tzw "od tylu") jakiej uzyla pani Renata do skompromitowania oponenta? czy aby nasi politycy pamietaja takie slowo: dyplomacja?
na wzmianke zasluguje tez pan Roman od edukacji, ktory dzieki swojemu ostatniemu posunieciu (dziecka do szkoly prywatnej) zostal moim miszczem tygodnia.
spoko.

jah pisze...

->mrs
do tanga trzeba dwojga.
Martwi Cię metoda, a co z treścią?

jotesz pisze...

Proszę Pani mrs - to naprawdę mało ważne, jakich metod imała się Renata Posłanka Beger. Jej metody doczekały się przecież nawet werdyktu sądowego, więc tym bardziej emisariuszom Jarosława Prezesa Kaczyńskiego powinny być znane. Wiarygodność i wzbudzane zaufanie również!

Ważna jest strona przeciwna - Ci Rycerze Poprawności i Skrupulatności. Poprawiając przysłowie ludowe - widziały gały, z kim gadały!

Mafijno-polityczne układy nazywają teraz prowokacją? Służby specjalne biedaczków wpuściły? W dawnych czasach domowa służba była bardziej sprawna! Takie kamerki i głośniczki (jaki nędzny był głos w tych pierwszych nagraniach) to teraz byle początkujący detektywina prywacina może nabyć na targowisku!

A gdzie specsłużby Ministra Wasserwanna??? Nie zaopatrzyły przybocznych Prezesa w kontrgadżety? To odzyskano resorty siłowe czy nie? "Panie Prezesie, melduję, że nie wykonano zadania! Chłopaki ze WSI dalej szczają nam do mleka!!!"

Totalna żałosna żenada...

popromienny pisze...

kontynuując wątek powiedzonek ludowych:

jak nie urok to kaczka ;)

pozdrawiam