19 mar 2009

Zaczyna (z)dychać... 19.03

13 marca w piątek admini TXT zareagowali ostro. Nawet mnie przy tym nie było. Wycięli coś komuś, po wielokrotnych jakoby napominaniach, ostrzeżeniach i różnokolorowych kartkach. Cholera teraz wie, czy był to przejaw rodzącej się, albo od dawna niewidocznie istniejącej adminokracji. Obliczonej na oczyszczenie produktu biznesowego z lewactwa. Może tylko na zdyscyplinowanie dyskutantów o niewyparzonych rzeczywiście pyskach. Ale przecież pyskowanie to emocjonalna dyskusja, a o takie emocje chodziło twórcom portalu blogowego. Ciągle wrogowie przedsięwzięcia zarzucali miałkość dyskusji i homogeniczność dyskutantów.

13 w piątek zaczęło się trzaśnięcie, które zapoczątkowało trzęsienie ziemi. Niech się ktoś zabawi w próbę opisu, jak to się stało. Ja nie chcę i nie potrafię. Ja nie znam motywów, nie znam powodów takich reakcji, narastającej frustracji, może wściekłości. Jeśli chciano wykurzyć tylko Renatę, Mada i Docenta, to wyszło kiepsko. Jakim cudem, przy nieudolnych próbach udowodnienia racji adminów, sprowokowano renesansowo spokojnego Lorenza do chęci odejścia?

Minęło 5 dni i już odszedł Docent! Admini mają jeden powód do zdenerwowania mniej. Renata jest rozwścieczona i udowadnia totalitaryzm działań, czyli po mojemu adminokrację. Przy okazji jej zdaniem następuje faszyzacja, poprzez dopuszczenia do głoszenia ryzykownych poglądów Nicponia. Dziś ten maczo polskiej blogosfery pokazał w pełni swe oblicze, zwane przez wrogów mordą. Tak naprawdę to ów barwny nowy bohater Tekstowiska zdominował całe zgromadzenie. To rzeczywiście nie dla mnie i nie dziwię się, że Renata się piekli.

Wielka szkoda, że takie kunsztowne przedsięwzięcie, żmudnie tworzone wysiłkiem wielu osób, w kilka dni rozpada się jak domek z kart!

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

cze
postanowiłem zupełnie się nie outować
postoję, popatrzę.
inna sprawa że to raczej koniec aktywnego blogowania.
dlatego wyrzuciłem wszystko ...
nie chcę usuwać konta bo czasami mam ochotę coś napisać
u grzesia na przykład
albo u Gre ...
pozdro

Doc.Stop. :)

jotesz pisze...

Docencie - się nie poddawaj, bo szkoda. Jeśli chcesz przystopować, proszę bardzo. Mimo wszystko TXT to ciągle nie TXT24. Swoją drogą, to podglądałem S24 i tam nikt nie bąknął nawet o drgawkach i konwulsjach u konkurentów...

Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Hej, joteszu, ducha nie ma co gasić, a znajomości podtrzymywać- wszak to nie kosztuje, może nic straconego, choć forma zbankrutowała pozdrawiam max

jotesz pisze...

Witam Maxie! W mej skromnej daczy, służącej ostatnio za schowanko, albo świątyńkę zadumy. Coś się chyba rozlazło.

Przeczytałem jakąś wredotę Igły i chyba ona coś we mnie przeważyła. Ze swoim wdziękiem Kozaka, rezającego Lacha tępym nożem, przywalał Renacie. Wylewając wymioty swej osobistej niechęci na platformerski rząd.

Ja jestem wyborcą PO, pewnie nie tak zdeklarowanym jak Renata, ale nie daję nikomu prawa oceniania mnie przez pryzmat tego, na kogo oddałem głos wyborczy. Zwłaszcza w wyborach, w których głosowałem przeciw Lepperowi i Giertychowi. A przy okazji przeciw temu karłowi, który ich wprowadził na salony...

Więc niech mi Igła nie pieprzy! Zwłaszcza tą swoją namolną kursywą! A jemu zdawało się TYLKO, że dowalił Renacie. Warto miarkować słowa, bo nigdy nie wiadomo, czy nie odbiją się nam prosto w nos.

Anonimowy pisze...

powiem Ci tak:
pojechałem z Jareckim za daleko. ok dostałem i luz.
dziś NIC**ń nasmarował tekst jawnie łamiący regulamin i co? gówno (sory)

gdzie tu są jakieś zasady, logika, konsekwencja?

masakra ... a pare dni temu była gadka żeby tiszerty zrobić. nawet wzór sobie przygotowałem i klisze wyciągnąłem ...

ech ...

pzdr

DxSx

jotesz pisze...

Docencie, pojechałeś - można było to olać, można było opieprzyć, można było wyciąć komentarz, ale to powinien zrobić Jarecki, czyli wiele można było zrobić, zanim rąbnęło się wyrzucaniem.

Ja przyznam, że nie przepadam za chujami wrzucanymi w blogi. Mimo, że podczas majsterkowania rzucam mięsem, zwłaszcza gdy coś nie wychodzi, to daruję sobie to blogując. Ale każdy siebie kontroluje sam.

Z drugiej strony blogerów, którzy ubarwiają portal, ożywiają działalnością, można dyscyplinować a nie anihilować! Igła też bywa brutalny w gębie, jak dla mnie aż zanadto! I co? Ja muszę TO tolerować, bo ON jest u siebie, a ja gość U NIEGO? Chyba nie tak miało być...

Wieszanie Nicponia jest dla mnie grubą prowokacją adminów, bo sami nie włażą do niego, by opieprzyć buca za chamskie zachowanie, a nam podsrywają, że możemy ćwoka sczyścić trzema żółtymi kartkami.

Już napisałem, że Nicponia nie wyrzucałbym, tak jak i żadnego z was, bo to nie trollowanie, nie dywersja, nie łamanie prawa. Tyle że ja nic u niego nie dopiszę, do tych jego samczych ryków słowiańskiego maczo, sfotografowanego z wielkim żelaznym fiutem w garści!

Jeszcze nie pożegnałem TXT. Wcale tego nie chcę! Daję sobie na przeczekanie, na odpoczynek, na popatrzenie z boku. Pażiwiom - uwidim, jak mawiają Rosjanie...

oszust1 pisze...

Joteszu, ja tak zupełnie od czapy, bo już mnie od TXT odrzuca, po kolejnej porcji aprobowanych przez administrację rzygów.

Czy taki lekki mrozik, jaki mieliśmy dzisiaj rano, jest przeszkodą, bym jutro (zakładając, że pół metra śniegu nie spadnie) wpakował w ziemię kilka funkii? Te ubiegłoroczne jakoś z bidą przeżyły, zeżarte przez ślimaki. Teraz chcę spróbować posadzić je w cieniu, pod płotem, ciężko im będzie, no i wolałbym, by po tygodniu wszystko nie zmarniało.
Czy jeszcze jest za wcześnie na takie akcje?

Anonimowy pisze...

joteszu

ja nigdy nikomu "chujem" nie poleciałem :)

to co innego było

DxSx

jotesz pisze...

--> Oszuście - o funkiach privatnie odpowiedzałem...
:)

--> Docencie - ja tego fallusa tobie nie przypinam! On się pojawił wyłącznie jako symbol pewnego pisania "zgrubnego", za którym ja nie przepadam, a które tak często uprawiał choćby Igła, sprytnie unikając "wyrazów".

Często walił, jak słusznie zauważyła Renata, w pokrywę śmietnika, co robi pewnie dużo hałasu, ale nikogo nie przekonuje...

oszust1 pisze...

Joteszu, ale na który priv? Na mój nick na gazeta kropka peel?

Anonimowy pisze...

Tak testowo, Panie Joteszu, probuję już po raz kolejny napisac jakiś komentarz u Pana. Ale widac jestem za tępy:-)

Pozdrawiam

Lorenzo

Anonimowy pisze...

Się udalo!!

Będę więc częsciej Pana napadal. Ku Pańskiej grozie.

Lorenzo