5 lis 2008

Czy tylko mnie dziwi...

...że wszędzie w Polsce powtarza się “wygrał pierwszy czarnoskóry”? Skórę ma ciemną i owszem ale po JEDNYM z rodziców. Druga połowa jego ciała jest po osobie rasy kaukazkiej, jak to powiadają za oceanem. Jest w nim tyle Czarnego co Białego! Dla mnie to mocno rasistowskie zachwyty…

Ważniejsze jest, moim zdaniem, że do władzy doszedł człowiek tak wykształcony, że przy nim Bush junior jest niedouczonym prowincjonalnym ćwokiem!

Czarno-biały film się zrobił...

10 komentarzy:

Darq pisze...

Dzien dobry - trafilem tu przez Kallipygosa i bardzo mi sie spodobalo, ale za druga wizyta juz musze sie nie zgodzic. ;)

Owszem, jego matka byla biala, ale czy on sam wobec tego wyglada na bialego? Czy wobec tego otrzymuje wszystkie przywileje dostepne automatycznie osobom postrzeganym jako biale? Nie w spoleczenstwie amerykanskim.

Barack Obama ma wiecej wspolnego kulturowo z innymi absolwentami Harvardu niz z ulubionym czarnym straszakiem amerykanskiej [i nie tylko] prawicy, ale nie jest rasizmem zachwycanie sie faktem, ze wreszcie Amerykanie nie tylko wybrali, ale i *mieli mozliwosc* wybrac prezydenta, ktory nie wyglada na bialego.

Ale rzeczywiscie bardziej mnie cieszy to, ze znow prezydentem USA jest czlowiek inteligentny i wyksztalcony.

pawianprzydrodze pisze...

Mnie dziwi coś innego:
Jeśli widze zdanie: "Ameryka ma pierwszego czarnoskórego prezydenta", to według mnie jest to zaznaczenie pewnego procesu - , wojna secesyjna, 54 pułk piechoty,Rosa Parks, Martin Luther King, równi ale podzieleni, Missisipi w ogniu... (skrót myślowy),..., prezydent.
Jednakże zdanie: "Wygrał czarnoskóry Obama" już znaczy coś innego. I ono mnie dziwi. Użycie danego wyrazu nie musi koniecznie być znacząc, znaczący jest kontekst. Ale mogę się mylić, bo może, jak każdy filolog, kręcę i mataczę :)

jotesz pisze...

Darqu - witam w mym nieco osamotnionym blogu. Częściej bywam w Textowisku ale tu jest moja dacza i jak mnie coś zeźli, to sobie tu wracam. W TXT to moje zdziwienie wywołało zaciekłą dyskusję - aż się sam zdumiałem. Tobie odpowiem, że zgadzam się wizualnie, ale to tylko rasowa część zagadnienia. Dla mnie jego matka jest ważna a w życiu Obamy jeszcze ważniejsi byli jego biali dziadkowie. Dlatego wolę określenie ciemnoskóry, bo w nim zawiera się wszystko - i mulat, i mieszaniec, i cała ta amerykańska historia. Włąśnie słyszałem jak autoironicznie Obama nazwał siebie mieszańcem w kontekście chęci wzięcia do Białego Domu kundelka dla swojej córki...

jotesz pisze...

PawianiePrzyDrodze - właśnie te drobne różnice są dla mnie ważne, chociem nie filolog tylko architekt. Widocznie jako filosemita mam podobne przełożenie we wszystkich kierunkach...
:)

Darq pisze...

Tak, bo Obama jest po prostu swietny. Trzeba cenic ludzi z dystansem do siebie. :) Mnie najbardziej pasuje okreslenie "first African-American president", bo jest w 100% poprawne - ojciec Afrykanczyk, matka [biala] Amerykanka, trudno byc bardziej AfAm.

Z drugiej strony w pelni rozumiem frustracje niebialych bloggerow, ktorzy zyja na codzien w rasistowskim [mimowolnie lub nie, to nie robi roznicy w wymiarze praktycznym] spoleczenstwie i maja serdecznie dosc tlumaczenia opornym bialym, ze RASA SIE LICZY. Tu jest jeden mocny opis.

jah pisze...

racja, jest świetny. Oby kontynuacja tego, co zaprezentował na starcie była na równie wysokim poziomie

jotesz pisze...

Ja jestem optymistą - jest to o wiele lepsze odczucie niż pesymizm prawaków, oczywiście polskich. Bo Republikanie, czyli amerykańska prawica, prędzej uwierzą w Obamę, niż polska prawica skrajna.

Czas leczy rany i czas pokaże, kto miał rację...

Darq pisze...

Jak widac na zalaczonym obrazku. Bede pisal do jego biura poselskiego i do marszalka. Jesli odezwie sie wystarczajaco wiele glosow przeciw, moze koles poleci ze stolka...

Anonimowy pisze...

Barak Obama identifikuje się ze swoim czarnym ojcem i sam siebie określa jako człowieka czarnego lub też African American. Ponieważ on sam tak uważa i to jest jego wybór, to należy to uszanować i nie kwestionować.
A ta identifikacja wywodzi się z dawnych praw Ameryki (nie za ładnych zresztą) , które twierdziły, że jeśli ktoś ma nawet przysłowiową kroplę czarnej krwi, to jest czarny.
Słyszałam natomiast że w Polsce ktoś zleciał ze swojego politycznego stołka za rasistowską uwagę w stosunku do elekcji Obamy. I bardzo dobrze, że zleciał.

Pozdrawiam.
Dorota

Panna Joanna/Miss Joanna pisze...

Nie sądzę, żeby to było podyktowane jakąś rasową nienawiścią w naszym kraju, która, moim zdaniem, jest znacznie mniejsza w Polsce niż w USA, gdzie nikt z obawy przed zarzutami o karnacji prezydenta-elekta nie mówi.
A jest ona ważna, bo jeszcze parę lat temu, gdy powstawała pierwsza seria "24 godzin" czarnoskówry kandydat na prezydenta USA to było głębokie science-fiction.
Co do wykształcenia to ja tam bym za bardzo nie kierowała się nim, bo Kwachu nie miał studiów wyższych skończonych, a Kaczor jest profesorem i co nam z tego przyszło? ;)

Pozdr.,