Tydzień postu to niewiele...
Zrobiłem sobie tydzień postu od Tekstowiska i napisałem u Docenta Stopczyka o tym, że
skoro TU pożegnał się Imć Lorenzo, skoro to pod notką Docenta, którego tak troskliwie DOCENIŁA adminokracja, skoro tu jest i Mad, i Renata, to:
Pozwolicie Szanowni, że zrobię sobie na próbę tygodniową przerwę odtekstowiskową. Jest post wielki, więc dobra okazja, by się nieco poumartwiać! Lorenza mam w privie i na pewno skorzystam z uprzejmego zaproszenia. Powrócę sobie do chamopola na trochę – http://jotesz.blogspot.com/ – w którym miło mi będzie gościć Szanownych, jeśli tylko się zjawicie.
Może ten tydzień przeciągnie się w miesiąc, czego bym sobie życzył, bo uzależnienie odtekstowiskowe stało się nieco niszczące budżet czasowy. Pewnie będę na tyle słabym człowieczkiem, że zaglądnę sobie cichutko…
Pozdrowienia i powodzenia, zwłaszcza w wielkopostnych przemyśleniach!
To dość dziwaczny eksperyment, by w swoim blogu komentować inny blog, ale w sieci wszystko jest możliwe! Skoro tak często w TXT pisaliśmy o Salonie24, to ja mogę o TXT pisać w chamopolu. Jeśli mi się nie znudzi...
Skąd mi się to wzięło? Trudno odpowiedzieć samemu sobie! Pewnie z narastającej frustracji, związanej z Tekstowiskiem. Z jednej strony - było mi tam wygodnie. Czułem się jak zaproszony do współgospodarzenia. Poczuwałem się do sporadycznego współfinansowania. W mej ocenie zbyt skromnego, ale może jestem za ostry dla siebie? Z drugiej strony bywały sprawy, które mnie drażniły. Najpierw zlekka, a potem coraz mocniej, i mocniej, i... W końcu nawrzucałem jednemu z adminów! Najbardziej dopiekło mi wkurzające ocenianie innych poprzez pryzmat tego, czy czytują Gazetę Wyborczą. I narzucanie adwersarzowi łaty, że od czytania pierwszej strony GW ma mózg rozmiękczony. Pewnie od czytywania Naszego Dziennika ma się mózg, a może serce, stwardniały. A od czytania Rzeczpospolitej mózgi nasiąkają właściwym, konserwatywnym i prawicowym, patriotyzmem!
Raz się z Igłą zgadzałem, kiedy indziej byliśmy po przeciwnych emocjonalnie stronach barykady. Ostatnio poszło o jakieś durnoty a inne głupstwa były pretekstem do działań autorytarnych. Nie wchodząc w szczegóły, oceniłem takie działania "adminokracją". Podobno poszło o słowo "chuj", które przytoczę w całym jego oburzającym bezwstydzie! Pojawiło się w komentarzu pod moją notką. Wściekł się ktoś na durnotę komentarza pewnego doskokowego blogera, któremu chętnie sam bym to słowo napisał, bo oddaje telegraficznie to, co się cisnęło pod palce, gdy się czytało jego słowa. Szukałem tego komentarza, ale on zniknął, więc Veni, Vidi, Nici, jak był napisał Sztaudynger, a może Lec. Przy okazji dowiedziałem się z nieocenionej Wiki: "Chuj je název pro dva indiánské jazyky mayské jazykové skupiny."
I zaczęło się banowanie, grożenie, cytowanie regulaminu. Usłużni przymilnie przypomnieli, że TXT jest własnością finansową adminów, w której mogą robić co zechcą, łącznie z wyrzucaniem na mordę niepokornych blogerów. Dla elegancji zwanych konfederatami. Ta nazwa zawsze przypominała mi, co unioniści zrobili z konfederatami. Czyżby idea Tekstowiska "przeminęła z wiatrem"?
Imć Lorenzo się rozsierdził i pożegnał Władzę Absolutną. Zrobiła się ogólna awantura i gorzkie żale, na które admini odpowiedzieli w sposób, który można ocenić raczej jako brak odpowiedzi. Chyba że formą odpowiedzi była notka niejakiego Nicponia, reklamującego siebie jako zdeklarowanego i twardego prawicowca, posługującego się dawniej mottem "lepiej mieć siostrę w burdelu niż brata lewaka", zmodyfikowanym teraz na bardziej humanitarne "kiedyż zakwitną nam szubienice?"
Nicpoń jest ciekawym człowiekiem niewątpliwie, tyle że ja, po paru próbach, doszedłem do wniosku "ciekawym nie dla mnie". Od tej pory omijałem szerokim łukiem wpisy Artura M. Nicponia. Dla mnie na absolutnym biegunie "nicponiowym" jest blog Pawian przy drodze który uzależnia! Pisze go była Socjopatyczna Malkontentka, którą widocznie zmęczyło bycie człowiekiem, czemu coraz częściej się nie dziwię. Patrząc na świat z miejsca zwanego Polską, można dostać małpiego rozumu i jest wielce prawdopodobne, że ten rozum przewyższy średnią człowieczą!
ps. i znowu Wiki: "język chuj (wym. - z hiszp. - język czuch)". Na naukę nigdy nie jest za późno...












