Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

23 kwi 2010

Dzień Książki

Rano dowiedziałem się z radia, że dziś Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Przy okazji dowiedziałem się też, że Polacy coraz mniej czytają. Całe masy rodaków nie biorą książki do ręki ani jednego dnia w roku. No to ja to robię za nich!

W ostatnim miesiącu pobiłem pewnie własny rekord. Koleżanka wpuściła mnie w Stiega Larssona. Jak burza przeleciałem przez trylogię Millenium. Będzie dobrze ponad 2000 stron! Teraz kończy Młodsza - akurat przeziębiona, więc w łóżku jej szybko czas leci. Po tym z rozpędu wszedłem w "Katedrę w Barcelonie". Znowu tomiszcze z ponad pół tysiącem stron. Akurat zewsząd żałoba, telewizja funeralna, więc lektura jak w sam raz.

Teraz pracuję na wyższą średnią statystyczną czytając dwie książki na raz. W autobusie "Młot bogów", czyli sagę o Led Zeppelin, a w domu, przed zaśnięciem sagę o Genesis. Ta druga to kolejne tomiszcze o ponad pół tysiącu stron.

Swoją drogą - jaka jest ta roczna średnia cząstka książki na jednego Polaka?

Teraz chyba powinienem wziąć się za coś poważnego, uznanego i wielce artystycznego, bo to, co przeczytałem, to taki popkulturowy śmietnik...

16 wrz 2009

Najlepiej nie pisać!

Lepiej czytać! Choć nie dotyczy to blogów, bo burzą krew. Gazet też nie należy czytać, bo manipulują, oszukują, kręcą lody, przekręcają, hodują lemingi. Zwłaszcza wyborcza nie powinna być wybierana do czytania, bo wypłaszcza zwoje mózgowe, utrwala w głowach liberalno-lewackie poglądy podlane sosem syjonistycznym. Prasa kłamie! Komuna runęła, a prasa dalej kłamie…

To co czytać? Najlepiej literaturę historyczną. Im odleglejszej dotyczącą historii, tym lepiej! Dlatego ostatnio czytuję Stevena Saylora. Amerykański historyk rzymskiego antyku napisał serię książek o Gordianusie zwanym Poszukiwaczem. Żył ów „Filipus Marlovus” u schyłku republiki rzymskiej i na początku pryncypatu. Znakomity opis codzienności rzymskiej z wartką akcją, w każdym tomie dotyczącą innej zagadki kryminalnej.


Z rozpędu przeczytałem również grubachną cegłę tegoż autora „Rzym”, będącą jakoby opus magnum, ale mnie nie zachwyciło to dzieło. Beletrystyka opisująca siedem stuleci od prapoczątków Romy to ryzykowne wyzwanie. Mimo zachwytów recenzentów wolę serię detektywistyczną. A co potem? Chyba wróce do mitologii greckiej…

4 kwi 2007

CZYTAJCIE!


Się mniej udzielam – co widać. Pardą! Wpadłem w książkę po uszy. Nadrabiam średnią krajową, która jest poniżej pół książki rocznie na rodaka.


„Na Dworze Karmazynowego Króla” jest książką o Karmazynowym Królu, czyli o King Crimson, zespole, z którym jestem od początku. Książkę wydała KAGRA, dzięki której mam też monografię zespołu Free, Jethro Tull i paru innych ważnych dla mnie muzycznych postaci.


Wydawca o autorze napisał” „Sid Smith jest fanem zespołu od 1971 roku i autorem tekstów na okładki płyt King Crimson. Wielokrotnie występował w radiu i telewizji, aby mówić o zespole. Na zaproszenie Roberta Frippa, od 1999 roku pisze pamiętnik on-line na stronie internetowej DGM – firmy fonograficznej Frippa.”


Mam jedną uwagę do pary tłumaczy – na stronie 188 zmieniliście płeć kompozytora Camilla Saint-Saënsa! Mimo kwiatowego imienia to facet! Inne drobiazgi pomijam, ale w książce o muzyce taka wpadka nie powinna się zdarzyć!
Jak widać – czytam uważnie, czego życzę wszystkim czytającym:

CZYTAĆ, CZYTAĆ I JESZCZE RAZ - CZYTAĆ!
Czytajcie książki, bo internet to nie wszystko!