Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

29 kwi 2010

Dobry wieczór we Wrocławiu

Zacznę tym powitaniem, znanym we Wrocławiu z neonu, witającego podróżnych, którzy wyjdą z kolejowego Dworca Głównego. Neon jest stareńki, i niemal nie zniknął z dachu budynku, bo wspólnota mieszkaniowa nie miała funduszy, by do wyremontować i opłacać energię elektryczną, bez której neon to tylko trochę rurek szklanych. Miłośnicy się skrzyknęli, fundusze zbierają i neon ożywią. Niech wita przybyszów ciepłymi słowy.



Do Wrocławia zaprasza też "New York Times" sprzed kilku dni. Pisze o nas ciepło, co wrocławian nie dziwi, bo uważamy, że nasze miasto jest fajne. Którzy mieszkańcy innych miast powiadają o swym grodzie podobnie jak my, którzy poufale i z sympatią nazywamy je Wrocek? Czy Warszawka to nie jest przezwisko nadane stolicy przez zawistników z innych miast? O Krakowku, Łódce czy Poznańku też nie słyszałem.

Dobrze to rokuje naszym staraniom o to, by stać się europejską stolicą kultury w 2016 roku. Zapraszamy do Wrocławia.

18 gru 2007

Hej, wrocławianie - kupmy Mitoraja!!!


!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
Poszukuję chętnych wrocławian do pomocy w rozpropagowaniu inicjatywy zakupienia dla Wrocławia jakiejś rzeźby Igora Mitoraja i ustawienia jej na wrocławskim Rynku albo Placu Solnym lub w ostateczności na Nowym Targu.
Pozazdrościłem mianowicie Krakowowi rzeźby Mitoraja leżącej na Rynku oraz mniejszej na dziedzińcu bodajże wydziału prawa UJ. Chyba też Mitorajem może się pochwalić Poznań.

Byłem zaskoczony i dumny, gdy naliczyłem w Wenecji "mitorajów" bodaj czterech, w tym jednego nad samym Canal Grande. Mam też świadomość, że Mitoraj wywołuje skrajne reakcje u specjalistów. Krytycy sztuki i rzeźbiarze albo nazywają go szarlatanem i twórcą kiczu albo geniuszem i dziedzicem renesansu i antyku.

Nigdy się za coś takiego nie brałem a ponieważ pomysł narodził się wczoraj, to zaczynam od chamopola. Niewrocławianie mogą podpowiedzieć, co robić dalej...

26 lut 2007

Z kim najchętniej poszlibyśmy na piwo

Dziś tytuł i poniższy fragment to cytaty z Gazety Wyborczej, bardzo popularnej wśród wielu blogerów z powodu zupełnie "niesalonowych" za to wielce zajadłych ocen. Od siebie dodam, że chętnie zaprosiłbym na kolejkę gości z innych miast, choć w zasadzie sam nie chadzam...

Nasz sondaż pozwala wskazać kilka ośrodków, które rozwijają się harmonijnie - są nie tylko dynamiczne, ale także przyjazne mieszkańcom i stwarzają im dobre perspektywy: to Kraków, Wrocław i Poznań, w mniejszym stopniu Gdańsk. Tutaj łatwo o pracę, mniejsze znaczenie mają przy jej zdobywaniu znajomości, świetna jest oferta edukacyjna i kulturalna, a ludzie mają dobre charaktery.

Krakowianie i wrocławianie uchodzą w całym kraju za najlepszych kompanów - z nimi najchętniej poszlibyśmy się zabawić, oni postawiliby innym kolejkę.

I jeszcze fragment artykułu z wrocławskiej mutacji GW – sam bym się wstydził pewnie tak zachwalać nasze miasto, ale jak inni nas chwalą to i ja mogę się trochę puszyć...

Jacy są sami wrocławianie? O sobie mówimy niemal w samych superlatywach. Jesteśmy więc: hojni, gościnni, uprzejmi, przedsiębiorczy, wrażliwi i przystojni. Mamy poczucie humoru i fantazję, ale lubimy omijać przepisy (to akurat cecha wszystkich Polaków). Słowem - prawdziwie słowiańska dusza.

Nasz optymizm najwyraźniej jest zaraźliwy, ponieważ jesteśmy (my i Wrocław) bardzo dobrze postrzegani przez innych rodaków. Nawet gdy w jakiejś kategorii nie wygrywamy, to zawsze stajemy na podium.

Prawie połowa badanych Polaków za najładniejsze miasto uważa Kraków, ale zaraz na drugim miejscu jest Wrocław. Wybrał nas co piąty respondent, a mieszkańcy Gorzowa, Szczecina i Zielonej Góry stawiają nas niemal na równi z królewskim grodem.

Howgh!

9 lut 2007

Idiota z encyklopedią

Idiota z encyklopedią jest równie niebezpieczny jak małpa z brzytwą! We Wrocławiu, o czym, jako wrocławianin, ze smutkiem się dowiaduję, takim Intelektualistą Inaczej okazał się Norbert Tomczyk - prezes mikrowydawnictwa jakiegośtam.

Ów II (Intelektualista Inaczej) dowiedział się z encyklopedii o haniebnej przeszłości Jana Brzechwy - otóż ten łże Polak w czasach stalinowskich pisywał wiersze socrealistyczne! Może nawet napisał coś w stylu "towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin"? Za owe zbrodnicze wierszyki nasz wrocławski II domaga się zmiany ulicy Jana Brzechwy na ulicę Andersa. Logiczniej byłoby chyba na Andersena - też w końcu bajkopisarz. Ale licho wie, co mógłby znaleźć na Hansa Christiana nasz nadodrzański lustrator-encyklopedysta...

Pomysł popiera były poseł ZSLu i PSLu - Janusz Dobrosz, wicemarszałek Sejmu z ramienia LPR i cała wrocławska LPR, "bo jest klimat sprzyjający takim inicjatywom"... Niedawno gdzieś w Polsce szkoła chciała sobie nadać imię Jana Brzechwy i oczywiście znalazła się banda idiotów w radzie gminy, która tę inicjatywę z przyczyn ideologiczno-rasowych też chciała utrącić, ale dzieci i ich rodzice obronili bajkopisarza przed głosicielami politycznego bajdurzenia.

Mam nadzieję, że Wrocław, ta twierdza otwartości i wielokulturowości, nasze Miasto Spotkań, obroni się przed bełkotem idiotów. Mam nadzieję, że we Wrocławiu jest zbyt dobry klimat na takie zatęchłe smrodki!

11 sty 2007

Wrocław rulez!

Takim krzykliwym tytułem, brzmącym jak aerozolowy gryzmoł na ścianie, wyrażam swą radość spowodowaną wiadomością o decyzji zrealizowania filmu o przygodach kryminalnych Eberharda Mocka, dziejących się w przedwojennym Breslau, czyli naszym piastowskim Wrocławiu. Marek Krajewski, autor cyklu książek o Mocku jest kolejnym wrocławskim bohaterem, rozsławiającym kulturalne osiągnięcia grodu.

Teraz następną taką wiadomością mogłaby być rewelacja o sfilmowaniu przygód Reynevana, Ślązaka wymyślonego przez Andrzeja Sapkowskiego. Jak długo będziemy na to czekać?

8 sty 2007

Coś optymistycznego...

Chwalą nas, Wrocławian, i naszego prezydenta. W Gazecie Wyborczej o patriotyźmie jutra, przypominającym patriotyzm wczorajszy, napisał Jarosław Kurski:

...Jakże różny, bez zadęcia, jest patriotyzm dnia dzisiejszego, jaki afirmuje np. Rafał Dutkiewicz, który też posłużył się ulicznym plakatem. Prezydent Wrocławia zasłynął m.in. akcją "Wracajcie", która miała uświadomić zarobkowym emigrantom w Wielkiej Brytanii i Irlandii, że Wrocław to miasto wielkich możliwości.

Nie rozwiesił we Wrocławiu plakatów "Nie wyjeżdżajcie". Plakaty zawisły na ulicach Dublina i Londynu! Współczesny patriotyzm nie odbiera prawa wyboru, nie ciśnie moralnym szantażem, byś pozostał na swej ojcowiźnie. Twoja wolność wyraża się swobodą twej decyzji i wyboru miejsca zamieszkania. Chcesz? Wyjeżdżaj, ucz się języków, zbieraj kapitał. Jeśli chcesz, wracaj i inwestuj w Polsce, ale nie tylko dlatego, żeś Polak, ale dlatego że twoja ojczyzna stworzy ci warunki rozwoju nie gorsze niż za granicą.

Dlatego Dutkiewicz importuje Europę do Wrocławia, ściąga inwestycje i inwestuje w kapitał ludzki. Ostatnio rozwinął wielką akcję na rzecz budowy Europejskiego Instytutu Technologii, który ma być europejskim odpowiednikiem słynnego Massachussetts Institute of Technology. Nic dziwnego, że na Dutkiewicza - patriotę dnia dzisiejszego - w ostatnich wyborach zagłosowało 84 proc. Wrocławian...



2 sty 2007

noworoczne życzenia

... żeby moja i Twoja ulica wyglądała jak przed rokiem choć trochę...

Może być nawet lekki mrozik!
Ale bez przesady...

A bałwany niech wywędrują z parlamentu do ogródków przydomowych!

15 lis 2006

BRAWO DUTKIEWICZ!

Tym razem będzie trochę prywaty i własnego podwórka - we Wrocławiu prezydentem został Rafał Dutkiewicz z drugim wynikiem w kraju, zaraz po prezydencie Gdyni. Można więc powiedzieć, że wśród wielkich miast zajął pierwsze miejsce!

Zupełnie dobrze wypadł również Komitet Wyborczy Dutkiewicza, zajmując w wyborach do Rady Miejskiej trzecie miejsce, z wynikiem niemal takim jak drugi PiS. Sam się przyłożyłem do tego, co było przy okazji moim wkładem w ideę Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Poskąpiliśmy głosów, a piszę w imieniu kilkuosobowej reprezentacji rodzinnej, zwycięskiej Platformie Obywatelskiej, by pokazać, że przepartyjnienie i przeideologizowanie Polski nam nie odpowiada. "Gospodarka, głupcze!" powiedzieliśmy partiom i partyjkom, głosując na najlepszego gospodarza, jakiego miał Wrocław od 1945 roku.

Cieszę się też niezmiernie ze szczątkowych wyników piskoalicjantów, którzy wyszli na blokowaniu list wyborczych jak Zabłocki na mydle. Więcej z tego blokowania osiągnęły PO i PSL, od początku wrogie gmeraniu w ordynacji.

A już wynik blondmistera wszechpolaków posła Wierzejskiego, odesłanego przez warszawiaków na oślą ławkę mnie rozbawił! Sprawdziły się buńczuczne proroctwa Wszechedukatora Romana o dwucyfrowym wyniku Ligi - uzyskali mianowicie wynik Dwucyfrowy Po Przecinku!!!

Teraz będziemy sekundować uczestnikom Bitwy Warszawskiej - każdy swojemu. Ja będę "po stronie zomo" i HGWaltz. PiSwielbiciele będą za niezależnym Marcinkiewiczem, jak to Każmirz się określił ostatnio w telewizorni. Ciekawe, czy zamelduje prezesowi o niewykonaniu zadania?